Poznałam chłopaka w czapce

Od zawsze byłam dziewczyną, która lubiła chłopców noszących czapki z daszkiem. Nie potrafię nawet powiedzieć dlaczego, ale po historii, którą dzisiaj opiszę, mogę śmiało przyznać, że dzięki moim upodobaniom udało mi się poznać niesamowitą osobę. Wszystko zaczęło się od wyjazdu, który zorganizowałam z moimi przyjaciółkami. Po zakończeniu szkoły zdecydowałyśmy, że wybierzemy się nad morze, by trochę odpocząć i oczywiście, opalić się. To właśnie na plaży wydarzyło się coś, czego nie mogę nazwać zbiegiem okoliczności.

Przypadkowe znalezienie czapki

czapka carhartt z daszkiemKiedy trzeciego dnia naszego wyjazdu, leżałyśmy na plaży w pewnym momencie zaczęło bardzo mocno wiać. Nie zdziwiło mnie to zbytnio, ponieważ jest to dość często spotykane nad polskim morzem. Los jednak chciał, by wraz z wiatrem przyleciała do mnie czapka. Była to najprawdopodobniej nowa czapka carhartt z daszkiem. Na początku nie wiedziałam czyja ona jest i jak daleko znajduje się jej właściciel, więc postanowiłam dać sobie chwilkę czasu zanim zajmę się poszukiwaniem osoby, do której owa czapka należała i z powrotem położyłam się na piasku, korzystając z nowego nabytku i nakładając sobie czapkę na głowę. Nie minęło pół godziny, gdy podszedł do mnie pewien chłopak pytając się, czy przypadkiem to nie jego czapka znajduje się na mojej głowie. Od razu oddałam mu jego własność, jednocześnie komplementując czapkę i mówiąc, że sama chciałabym taką posiadać. Tak więc chłopak zaproponował byśmy spotkali się następnego dnia rano, a on z chęcią zaprowadzi mnie do sklepu, w którym ją nabył. Uznałam, że to dobry pomysł, z czego mój nowy kolega był bardzo zadowolony. Kolejnego dnia spotkaliśmy się dość wcześnie i udaliśmy się na zakupy. Tak jak mi obiecano, zostałam zabrana do sklepu, w której była czapka carhartt, która tak bardzo mi się spodobała. Kupiłam jedną w kolorze czarnym. Przez kolejne godziny spacerowałam z chłopakiem po centrum miasta, obydwoje w czapkach carhartt, co z perspektywy innych ludzi musiało być odrobinę zabawne, ale mi bardzo się to podobało. Wróciłam do domu wieczorem i opowiedziałam o cudownym dniu jaki spędziłam z nowo poznanym kolegą, który jak się okazało pochodzi z tego samego miasta, co ja.

Muszę przyznać, że nigdy nie sądziłam, że na tygodniowych wakacjach poznam tak cudowną osobą, z którą utrzymuję kontakt długo po powrocie do rodzinnego miasta. Wszystko za sprawą jednej czapki, która przypadkowo znalazła się w moich rękach. Jeżeli jakiś przedmiot miałby na zawsze zapaść mi w pamięć, to na pewno będzie to czapka z daszkiem.