Telewizory hotelowe ratują wakacje

Tak pięknie miało być na moich wakacjach. Pogoda miała być wspaniała, wysokie temperatury. Już widziałam oczyma wyobraźni plażę i opalanie się, i kąpanie w morzu. Niestety, nie wszystko wyszło tak, jak sobie zaplanowaliśmy, bo pogoda bywa myląca.

Deszcze i burze na wakacjach

telewizory hotelowePierwszego dnia na wakacjach cały dzień padało. Myślałam, że to może chwilowe, i zaraz przejdzie, i jeszcze się nie denerwowałam. Chociaż odespałam podróż. Niestety, resztę wyjazdu było cały czas tak samo. Siedziałam głównie w hotelowym pokoju z przerwami na wyjścia do sklepu. Nie był to drobny deszcz, tylko oberwanie chmury, wszystko pływało w wodzie. Dobrze, że telewizory hotelowe były w wyposażeniu każdego z pokoi. Gdyby nie to, nie wiedziałabym co tam robić. Ile można grać w statki, czy jakieś kółko i krzyżyk. Okazało się, że telewizja ta, miała kilka naszych polskich kanałów. Ucieszyłam się, bo z tych zagranicznych, to niewiele co rozumiałam, i zostawały mi jedynie bajki, w których mniej więcej mogłam się domyślić, o czym akurat mówili. Tak, to chociaż byłam na bieżąco z naszym krajem, oglądałam wiadomości, i nasze ulubione seriale nie przepadły. Żałowałam, że nie mogę wyjść na dwór i się opalać, ale co miałam zrobić, załamać się? Już wolałam oglądać ten telewizor niż siedzieć w kącie i rozpaczać. Przynajmniej się nie zmęczyłam na tych wakacjach, bo leżałam tylko na łóżku i pochłaniałam seriale jak gąbka, kilka na raz. Fajnie, że mieliśmy też kanał z zagraniczną muzyką, bo mogłam sobie posłuchać miejscowych hitów, których w Polsce nie puszczali.

Pogodzie nie zawsze można ufać, prognozy bywają mylące. Dlatego warto sprawdzić, przed wyborem hotelu, czy przynajmniej w pokoju jest telewizor. W awaryjnych przypadkach chociaż jakaś rozrywka będzie, żeby sobie coś pooglądać.